Jak było w Second Hair? – czyli do poczytania przy kawie…

Moją przygodę z kliniką Second Hair zawdzięczam portalowi republikakobiet.pl. Od dłuższego czasu obserwowałem u siebie wypadanie włosów, a od blisko roku życie uprzykrzało mi swędzenie skóry głowy. Postanowiłem więc wziąć udział w konkursie.

Tekst: K. Jezierski

Pierwsza wizyta w klinice polegała na przeprowadzeniu „wywiadu” trychologicznego. Następnie za pomocą specjalistycznej kamery (o 200-krotnym powiększeniu) przeprowadzona została analiza skóry głowy i włosów. Kolejnym krokiem było pobranie próbki włosów. Okazało się, że cierpię na przypadłość większości Polaków, tj. łysienie typu męskiego. Jednocześnie występowało u mnie dość intensywne przetłuszczanie włosów. Ponieważ na łysienie androgenowe nie ma tak naprawdę lekarstwa, czy też terapii (oczywiście można przeszczepiać włosy), zaproponowano mi zniwelowanie swędzenia głowy.

second hairLecznicze kosmetyki

Moja skóra była podrażniona, dlatego zaproponowano mi korzystanie z specjalnych kosmetyków leczniczych. Kolejnym krokiem miały być zabiegi z intensywnymi preparatami „wyciszającymi”. Kupiłem specjalistyczny szampon leczniczy i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolony. Stan skóry głowy bardzo szybko się poprawił, a kosmetyk okazał się bardzo wydajny.

Tonizowanie skóry

Po około dwóch tygodniach od spotkania diagnostycznego odbył się pierwszy zabieg. Rozpoczął się od ponownego przeglądu skóry za pomocą mikrokamery, a potem kilkukrotnym umyciu głowy specjalnym szamponem leczniczym, który dawał efekt mocnego schłodzenia skóry. Następnie na włosy nałożona została substancja z kapsułek, mająca na celu usunięcie toksyn i tonizowanie skóry. Preparat należało pozostawić na włosach do następnego dnia. Muszę przyznać, że po tym zabiegu bardzo zmniejszyło się swędzenie skóry. Odczułem zdecydowaną poprawę. Jednocześnie wciąż stosowałem kupiony wcześniej szampon. Kolejna sesja odbyła się po około 2 tygodniach. Sam zabieg wyglądał podobnie, lecz tym razem zamiast preparatów wyciszających i tonizujących, użyto takich, które miały intensywnie odżywić skórę oraz korzenie włosów. Tym razem nie było efektu chłodzenia, tylko zdecydowane rozgrzanie głowy. Niestety w moim przypadku, połączone to było również z zwiększeniem swędzenia. Dlatego na kolejne dwie sesje specjalistka zdecydowała się na powrót do pierwszego wariantu kapsułek.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z efektów kuracji. Wprawdzie moje dolegliwości nie zostały całkowicie wyeliminowane, ale kondycja skóry zdecydowanie się poprawiła.