W ostatnich latach depresję odmienia się przez wszystkie możliwe przypadki. Regularnie słyszymy od znanych tego świata, że walczą z depresją lub właśnie znaleźli sposób na jej pokonanie. Niestety, nie brakuje też doniesień o tych, którzy to stracie przegrali. W mediach szafuje się tym pojęciem w mało odpowiedzialny sposób, często odzierając go z dramatu, który towarzyszy osobom cierpiącym na tę chorobę. Sprawdźmy, co łączy depresję z wypadaniem włosów.

Czym jest depresja?

Aby solidnie omówić temat związku depresji z wypadaniem włosów, musimy najpierw pokrótce wyjaśnić tę pierwszą. Otóż depresję zaliczamy do grona chorób afektywnych, czyli zaburzeń psychicznych polegających na zmianach nastroju. W tym przypadku mówimy oczywiście o jego trwałym pogorszeniu. Według WHO jest ona najczęstszym zaburzeniem psychicznym. W praktyce depresja stanowi złożoną jednostkę chorobową, której przyczyny są trudne do jednoznacznego sklasyfikowania (mówi się o: roli genów, sytuacji społeczno-rodzinnej, traumatycznych doświadczeniach, przewlekłym stresie, uzależnieniach, przebytych chorobach somatycznych itd.). Podobnym wyzwaniem dla psychiatrów i psychoterapeutów jest wskazanie cienkiej linii oddzielającej depresję od stanu przygnębienia czy zniechęcenia. Wyzwanie diagnozie rzuca dodatkowo fakt, że niektórzy pacjenci zmagający się z tym zaburzeniem maskują problem lub unikają konsultacji ze specjalistą, który mógłby orzec zagrożenie chorobą. Zazwyczaj depresję leczy się w dwójnasób: farmakologicznie i za pomocą pracy z terapeutą, a metody kuracji powinny brać pod uwagę zasoby pacjenta, a także rodzaj i stopień zaawansowania depresji. Szacunki wskazują, że obecnie na globie z opisywanym zagadnieniem może zmagać się ok. 6% populacji, a liczba osób walczących z depresją stale rośnie, szczególnie wśród mieszkańców cywilizacji zachodniej.

Jakie są następstwa depresji?

Depresja niesie za sobą szereg konsekwencji, szczególnie w postrzeganiu samego siebie i relacjach z otoczeniem. Naturalnym pokłosiem depresji jest utrata przyjemności i radości życia, zmienny nastrój, trudność z opanowaniem płaczu, zobojętnienie, zaniżona samoocena, pesymizm. W kolejnych etapach choroby może pojawić się też niechęć do różnych aktywności, unikanie kontaktu z ludźmi, zaniedbanie troski o własne ciało, utrata zainteresowań w tematach, które kiedyś nas rozpalały. Objawy mogą nasilić się do tego stopnia, że osoby chorujące na depresję nie są w stanie fizycznie podjąć jakiegokolwiek wysiłku leżąc bezczynnie całe godziny na łóżku. Wśród pozostałych symptomów występuje lęk, a w niektórych przypadkach samookaleczenia oraz myśli i próby samobójcze. Depresja ma także swoje psychosomatyczne przejawy: spadek koncentracji, obniżenie libido, problemy ze snem, utrata apetytu, a u kobiet również zaburzenia miesiączkowania.

Łysienie i depresja – naczynia połączone

Wśród powyższego zestawu objawów depresji próżno szukać wypadania włosów. Czy zatem oba zagadnienia mają wspólny mianownik? Mają i to nawet podwójny.
Po pierwsze, wypadanie włosów może prowadzić do trwałej zaniżonej samooceny, unikania kontaktu z otoczeniem, kompleksów, odizolowania czy wreszcie długotrwałego stresu. To żyzna gleba dla wielu zaburzeń afektywnych, z depresją na czele. Wśród czynników depresjogennych nie ma oczywiście wymienionego łysienia, ale kłopotliwa utrata włosów (a tym bardziej nieudana próba leczenia) mogą stanowić warunki, w których choroba będzie wzrastać.
Zależność między wypadaniem włosów a depresją działa też w drugą stronę – zły stan psychiki może powodować utratę włosów. Mówimy wtedy o łysieniu psychogennym. Jedną z jego odmian jest łysienie spowodowane stresem, który może być rezultatem stanów depresyjnych. Pojawienie się depresji często idzie w parze z obniżeniem ogólnej odporności organizmu, a w rezultacie ze zwiększoną podatnością na różnego rodzaju infekcje, także te grzybicze, oraz zaburzenia gospodarki hormonalnej. Potencjalną konsekwencją depresji jest też zaniedbanie własnej higieny, które może być przedsionkiem do pojawienia się chorób skóry, np. łupieżu czy grzybicy, które to mają bezpośredni wpływ na wypadanie włosów. W tym miejscu warto też wspomnieć, że w niektórych przypadkach chorzy na depresję mogą też przejawiać kompulsywne zachowania autodestrukcyjne, w tym wyrywanie włosów.
To szereg dowodów na związki wypadania włosów i depresji. Warto pamiętać, że są to związki pośrednie i unikać nadinterpretacji bezrefleksyjnie łączącej oba zjawiska. Nie każda osoba chorująca na depresję będzie zgłaszać problem wypadających włosów, podobnie jak nie każdy człowiek łysiejący będzie uskarżać się na obniżenie nastroju.