Często w obiegowych opiniach za łysienie obwinia się układ genów lub choroby, a więc kwestie będące poza naszą kontrolą. Jest w tym wiele prawdy, choć nie wszystkie typy łysienia całkowicie wynikają z czynników niezależnych od nas. Dziś zajmiemy się jednym z nich. Czytelników bloga SecondHair Clinic zapraszamy do przeczytania tekstu o łysieniu trakcyjnym.

Różne przyczyny łysienia

Za wypadanie włosów może odpowiadać wiele różnych przyczyn, o których pisaliśmy już na łamach bloga SHC. W tym kalejdoskopie czynników możemy wyróżnić te, które są poza naszą jurysdykcją – nie mamy na nie wpływu – jak np. przebyte choroby, inwazyjne terapie onkologiczne, predyspozycje genetyczne czy zaburzenia psychiczne oraz te, w których bierzemy współodpowiedzialność za wypadanie włosów. W tym drugim przypadku, świadomie lub nie, zachowujemy się w sposób, który może przyczynić się do wzmożonego wypadania włosów. Przykładem takiego postępowania jest np. złe odżywianie z pominięciem mikro i makroskładników potrzebnych silnym włosom, intensywne zabiegi pielęgnacyjne, używki czy narażanie włosów na duże i nagłe zmiany temperatur. Łysienie trakcyjne, bo ono jest głównym bohaterem dzisiejszego wpisu, należy właśnie do tych typów łysienia, w których odpowiedzialność leży w dużej mierze po stronie właściciela przerzedzającej się czupryny.

Domena kobiet

żyte w ostatnim zdaniu słowo „właściciel” powinno raczej wystąpić w rodzaju żeńskim, gdyż problem łysienia trakcyjnego dotyczy głównie płci pięknej. Dzieje się tak z prostej przyczyny. Otóż z łysieniem trakcyjnym mamy do czynienia gdy włosy są długotrwale napinane, a mieszki włosowe uciskane. Z takim stanem rzeczy spotykamy się w przypadku określnych fryzur: koków, kucyków, dreadów, „cornrows”, korony a’la Yulia Tymoshenko, ciasno upinany warkoczyków. Przyczynami łysienia trakcyjnego mogą być również zasypianie z zakręconymi wałkami lub przedłużanie włosów doczepkami. Wszystko to sprawia, że statystki wskazują, że z problemem borykają się głównie panie, choć i mężczyźni mogą cierpieć z tego samego powodu. Co ciekawe, noszenie fryzur podnoszących ryzyko wypadania włosów określane mianem trakcyjnego dotyczy głównie osób młodych, dla których wygląd jest ważnym atrybutem dorastania i kreowania własnego wizerunku. Zdarza się, że łysienie trakcyjne nie ma odroczonego terminu wykonalności, a włosy mogą wypadać w bardzo młodym wieku. Przykładem tego jest brytyjska raperka Paigey Cakey, która przez lata fundowała swojej fryzurze rozmaite metamorfozy, a po dwudziestce zmagała się z łysieniem trakcyjnym. Problem ten nie jest też obcy innym gwiazdom, np. Naomi Campbell i Katie Price.

Symptomy łysienia trakcyjnego

Ten typ łysienia objawia się wypadaniem włosów głównie nad i za uszami oraz w okolicach skroni, rzadziej na czubku głowy. Do tego dochodzą jeszcze inne zwiastuny, wśród których brylują łuszczenie, zaczerwienienie i podrażnienia skóry głowy. Dodatkowo skóra głowy może stać się wrażliwa na dotyk, wydawać się napięta, a w niektórych przypadkach mogą pojawić się również guzki ropne oznaczające stany zapalne.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Zaobserwowanie wspomnianych objawów w zestawieniu z opisanym powyżej sposobem upinania włosów warto skonsultować ze specjalistą. Konsultacja trychologiczna pozwoli na postawienie trafnej diagnozy i określenie sposobów terapii. Tych w przypadku łysienia trakcyjnego jest kilka, począwszy od wcierania kremów sterydowych, poprzez mezoterapię, laseroterapię, a na inwazyjnych przeszczepach włosów kończąc. Można też skorzystać z bogatej oferty peruk i systemów uzupełniania włosów. Zdecydowanie korzystniej jest jednak unikać sytuacji, które prowadzą do pojawienia się łysienia trakcyjnego. Przede wszystkim warto zrezygnować z fryzur polegających na misternych upięciach, ciasnych plecionkach i dopinanych pasemkach przedłużających naturalne włosy. Wszystkie tego typu zabiegi mogą powodować ucisk skóry głowy i napięcie na mieszki włosowe. Czuprynie przyda się też chwila wytchnienia od codziennego modelowania i precyzyjnego układania w wyszukane fryzury. Jeśli to tylko możliwe, zaleca się noszenie włosów rozpuszczonych.
Atrakcyjne i wyróżniające z tłumu włosy kuszą we współczesnym świecie, który stawia na estetykę i oryginalny wizerunek. W pogoni za trendami i chęcią zaistnienia na tle innych trzeba jednak pamiętać, że intensywna pielęgnacja czy noszenie niektórych fryzur to kij posiadający również drugi koniec, a to, co robimy w trosce o atrakcyjny wygląd może w przyszłości znacznie go oszpecić.