Dziś pod lupę bloga Second Hair Clinic bierzemy główny budulec włosa – keratynę. Poznajmy substancję, która odpowiada za wytrzymałość i strukturę włosa, a także ma wpływ na kondycję naskórka i paznokci.

Keratyna okiem biologów

Nazwa tej proteiny pochodzi od greckiego słowa keras oznaczającego „róg”. Jest to łatwo dostępne białko z rodziny włókienkowych charakteryzujące się zwartą strukturą, a także dużą odpornością na działanie enzymów proteolitycznych oraz czynników mechanicznych i chemicznych. Cechą właściwą dla białek z grupy keratyn jest duża zawartość siarki. Opisywana proteina jest higroskopijna, biodegradowalna, biokompatybilna i nie rozpuszcza się w wodzie. Keratyna zawiera dużą zawartość wybranych aminokwasów, w szczególności cysteiny i cystyny (12%), ale także glicyny, alaniny, waliny, lizyny, metioniny (2%) i alaniny. Możemy wyróżnić keratyny „miękkie” i „twarde”. Pierwsze z nich występują w tkankach nabłonkowych, drugie z kolei są zdecydowanie bardziej trwałe i znajdują się w strukturach włóknistych, których przykładami mogą być włosy, wełna, kopyta, łuski, rogi, paznokcie czy ptasie pióra. Skoro wspomnieliśmy o tych ostatnich, to warto dodać, że pióra kurcząt są zbudowane w 90% z keratyny. Oprócz tego, co w oczywisty sposób interesuje nas najbardziej, czyli keratyny jako budulca włosa, proteina ta jest także wykorzystywana w przemyśle: medycznym, kosmetologicznym, farmaceutycznym i biotechnologicznym. Na ich potrzeby keratynę wytwarza się m.in. z odpadów zwierzęcych – ptasich piór i owczej wełny.

Keratyna okiem amerykańskich naukowców

Z jednego z poprzednich artykułów wiemy już, że nasze włosy w dużej mierze składają się właśnie z keratyny. Nie każdy z nas jednak zdaje sobie sprawę, że całkiem niedawno, bo raptem w 2015 roku, naukowcy z Brazylii i USA odkryli nowy, zbudowany z beta-keratyny budulec włosa, który stanowi dodatkową warstwę pomiędzy osłonką włosa a warstwą korową. Wykorzystane w analizie dwie techniki badania rzuciły nowe światło na obecne postrzeganie struktury włosa, który dotychczas miał zawierać jedynie alfa-keratynę. W praktyce, alfa- i beta-keratyna nie odbiegają znacząco od siebie jeśli chodzi budowę – różnią się rozmieszczeniem przestrzennym atomów.

Keratyna okiem kosmetologów

Po tym mocno teoretycznym otwarciu artykułu pora na nieco bardziej praktyczne spojrzenie na keratynę. Przyjrzyjmy się jej zatem z punktu widzenia w codziennej pielęgnacji skóry, włosów i paznokci. Naskórek (epiderma) – zewnętrza warstwa dermy, ma za zadanie m.in. chronić skórę przed czynnikami zewnętrznymi. W tym celu wykorzystuje następujący mechanizm. Keratynocyty – komórki naskórka produkują specjalne proteiny tworzące rogową warstwę ochronną, z których najbardziej istotną jest właśnie keratyna. Oprócz roli ochronnej dla skóry, keratyna osłania też włosy przed czynnikami szkodliwymi zapewniając im połysk i elastyczność. Jej deficyt w organizmie może prowadzić do łamliwości i wypadania włosów, skłonności do przerywania błon naskórka oraz matowienia i kruchości paznokci.

Jak zatem można zapobiec niedoborom tego białka strukturalnego? Keratyna hydrolizowana wchodzi w skład licznych kosmetyków do pielęgnacji włosów: szamponów, maseczek, odżywek, serum itd. Jest także często spotykanym elementem kremów. Znajdziemy ją też w preparatach regenerujących zepsute paznokcie. Keratynę można uzupełniać od wewnątrz sięgając po suplementy diety stworzone z myślą o mocnych i lśniących włosach. Zazwyczaj przybierają one formę kapsułek, w których keratynie towarzyszą witaminy i minerały (np. cynk, selen, krzem, miedź, MSM, witaminy E, B6, C) zbawiennie działające na nasze fryzury. Włosom mający niedosyt keratyny można też zafundować zabieg keratynowego prostowania włosów. Polega on na uzupełnieniu keratyny w strukturze włosa wykorzystując w tym celu specjalne preparaty keratynowe i rozgrzane do ponad 200 st. Celsjusza żelazko fryzjerskie. Na początku wspomnieliśmy, że ważnym składnikiem keratyny jest siarka, dlatego też w codziennej diecie nie powinno zabraknąć aminokwasów siarkowych. Można znaleźć je przede wszystkim w następujących produktach: fasoli, rybach, jajach, soi, płatkach owsianych, mięsie i jego przetworach. Nasz organizm jest zdolny samodzielnie wytworzyć odpowiednią ilość aminokwasów siarkowych pod warunkiem, że dostarczymy mu odpowiednią porcję siarki. Tę znajdziemy m.in.: w chrzanie, cebuli, brokułach, rzodkiewkach, rzepie, czosnku i kalafiorze.