Kilka dni temu na portalu kobieta.gazeta.pl ukazał się artykuł o akcjach zbierania włosów organizowanych przez Fundacje Rak&Roll. Wygraj życie (http://www.raknroll.pl/) i Fundację Przyjaźni WeGirls (https://wegirls.pl/nasza-fundacja/)

” (…)Pamiętacie historię Michała, który jako 10-latek zaczął zapuszczać włosy z myślą o oddaniu ich na perukę?  Po 5 latach od podjęcia tej decyzji, przekazał 60 cm Fundacji Przyjaźni WeGirls, która zajmuje się zbiórką włosów na peruki dla dzieci. Jak piszą założyciele fundacji: – Nawet zmieniając fryzurę, można zrobić coś dobrego! Więcej o Michale przeczytasz TUTAJ.

Bo aby pomóc, nie trzeba wiele. Wystarczy zapuścić włosy na taką długość, aby uzyskać z nich minimum 25 cm gotowego „materiału”, pójść do odpowiedniego fryzjera (listę znajdziemy m.in. na stronie fundacji Rak&Roll), a następnie gotowy pukiel wysyłamy do jednej z fundacji zajmującej się zbiórką włosów. Co się dzieje dalej z włosami? – Informację o ich otrzymaniu wprowadzamy do naszej bazy. Następnie włosy przewozimy do perukarni, z którą współpracujemy od początku akcji. Tam zostają one oceniane pod kątem jakościowym – tłumaczy Kamila Stępień z fundacji Rak&Roll, koordynatorka akcji „Daj włos”. (…)”

Jest również akapit o naszym udziale w akcji

(…)Bezpłatnie produkcją peruk dla fundacji zajmuje się perukarnia Rokoko, która po otrzymaniu włosów, dokładnie je segreguje pod kątem długości, jakości, a następnie wpisuje do swojego rejestru. To nie koniec. Włosy przydatne segreguje się ponownie, tym razem według długości i koloru, a następnie dokładnie wyczesuje. Włosy, które nie nadają się do wykorzystania, są utylizowane. Na przygotowanie peruki pracuje cały zespół.(..)

Cały artykuł dostępny pod linkiem

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,20044919,historia-jednego-kosmyka-czyli-co-sie-dzieje-z-wlosami-po.html