stres

Czynników wpływających na dyspozycję naszych włosów jest całe mnóstwo. Wśród kluczowych specjaliści jednym tchem wymieniają m.in.: predyspozycje genetyczne, gospodarkę hormonalną, nieodpowiednią dietę, przebyte choroby czy zaniedbaną pielęgnację włosów. Do tej puli często dodaje się także stresujące sytuacje i inne czynniki psychogenne, które mogą przekładać się na strukturę włosów i ich wypadanie.

Stres nasz powszedni

Szybkie spojrzenie na naszą codzienność i po krótkiej refleksji praktycznie jednogłośnie możemy stwierdzić, że stres jest na stałe wpisany w funkcjonowanie człowieka XXI wieku. I choć zastępy psychiatrów, psychologów i terapeutów przestrzegają przed zgubnymi skutkami życia w napięciu, to większość z nas nieustannie przymyka oko na dawkę stresu, której musi sprostać każdego dnia. Dzieje się tak m.in. dlatego, że ze stresem spotykamy się już od najmłodszych lat – na trwałe wpisał się on w nasz model wychowania i edukacji. W parze ze stopniowym oswajaniem stresu idą także jego odroczone konsekwencje. Rzadko kiedy jesteśmy w stanie wskazać bezpośrednie przełożenie stresu na negatywne skutki dla naszego zdrowia (łatwiej jest to zrobić w odwołaniu do relacji z ludźmi), przez co jesteśmy wobec niego bardziej pobłażliwi. Bieżące konsekwencje są nam doskonale znane: pocenie się, ból głowy, kłopoty ze snem i koncentracją, problemy trawienne czy kołatanie serca. Jednak to nie one stanowią prawdziwe zagrożenie. Nie licząc skrajnych przypadków, nadszarpnięte nerwy mają bowiem negatywny wpływ na nasz organizm, ale raczej w dłuższej perspektywie czasu. Stres wymienia się wśród determinantów współodpowiedzialnych za powstawianie wielu dolegliwości i poważnych chorób. Jego działanie może mieć również negatywny wpływ na kondycję włosów, a nawet łysienie.

Stres niejedno ma imię

W pierwszy akapicie nakreśliliśmy dość złowrogi obraz stresu. Gwoli ścisłości musimy sprostować jednak, że może on mieć także swoje pozytywne implikacje (jak np. pobudzanie instynktu samozachowawczego, motywacja do działania), a przede wszystkim jest nieodzownie wpisany w życie każdego człowieka niezależnie od warunków, w którym przychodzi mu funkcjonować. Pytanie więc brzmi, nie czy, ale jak potrafimy sobie z nim radzić.

Łysienie wywołane stresem

Dobra informacja jest taka, że stres, z którym spotykamy się na co dzień (korek na drodze, trudna rozmowa z szefem, przemówienia publiczne itd.) występuje w tak małych dawkach, że nie powinien powodować komplikacji z włosami. Te mogą się pojawić wraz z nagłym, intensywnym wzrostem czynnika stresogennego lub też przeciągającym się odczuciem występowania przewlekłego stresu. W pierwszym przypadku mowa o traumach, ekstremalnych sytuacjach, na które nie jesteśmy przygotowani. Większość z nas, na szczęście, nie ma do czynienia zbyt często z traumatycznymi wydarzeniami, które mogą być bezpośrednią przyczyną utraty włosów.

Drugi casus to historia przewlekłego natężenia stresu, od którego osoba nie może się uwolnić przez całe lata. Przykładem może być problem z postawieniem granicy między życiem osobistym a zawodowym. Kiedy w jednym z nich sprawy nie układają się pomyślnie, nietrudno o to, by stres zdominował wszystkie aspekty naszego życia. Jednym z objawów trwałego znerwicowania mogą być wypadające włosy znajdowane na w dłoni lub na szczotce. Utrzymywanie organizmu w wysokim poziomie stresu przez dłuższy okres ma wpływ na powstawanie zwiększonych dawek substancji, które są bezpośrednio odpowiedzialne za łysienie telogenowe. Mowa tu o: prolaktynie, aminie katecholowej czy glikokortykoidzie. Przypomnijmy, że łysienie telogenowe to takie, w którym zostają zachwiane relacje między ilością włosów w stanie spoczynku a włosami w stanie wzrostu. Zbyt duża ilość włosów w stanie spoczynku przy jednoczesnej niezdolności organizmu do generowania wzrostu nowych włosów może przynieść efekt w postaci łysienia. Stresowi przypisuje się także przyspieszanie procesu łysienia androgenowego. W literaturze można również znaleźć opisy przypadków, gdy stres był odpowiedzialny za przebieg choroby autoimmunologicznej – łysienia plackowatego (w tym przypadku wzmożone napięcie powoduje nawroty choroby). Kończąc ten wątek dodajmy, że nasilone wypadanie włosów w efekcie stresu może pojawić się nawet z kilkumiesięcznym odroczeniem.

Stres a struktura włosa

Jednak nawet stres o niewielkim stężeniu, którego nie możemy uniknąć na co dzień ma swoje negatywne przełożenie na strukturę włosa. Udowodniono bowiem, że nerwowe sytuacje zakłócają gospodarkę hormonalną, hamują porost włosów, powodują ich osłabienie i przyczyniają się do zwiększenia ilości kortykotropiny i substancji P, a więc substancji oddziałujących negatywnie na strukturę włosa.

Stres szkodzi włosom także pośrednio

Na związek stresu i włosów można spojrzeć też z zupełnie innej perspektywy. Nerwy są często czynnikiem odpowiedzialnym za wystąpienie zaburzeń psychicznych, których konsekwencje mają wpływ na włosy. Jednym z najprostszych przykładów jest depresja, choroba afektywna, która w zaawansowanym stadium może prowadzić do braku zainteresowania pielęgnacją własnego ciała, w tym także skóry głowy. Innym przykładem są zaburzenia odżywiania (np. bulimia i anoreksja), które sprawiają, że nie dostarczamy organizmowi substancji niezbędnych do właściwego funkcjonowania, w tym, co oczywiste, do prawidłowego wzrastania włosów. Jeszcze innym przykładem są sytuacje, w których osoba pod pręgieżem stresu nabawiła się nerwicy, w wyniku której pojawiło się kompulsywne wyrywanie włosów (tzw. trichotillomania).